znaczenie oddechu dla zdrowia część druga

Oddech i jego znaczenie dla naszego zdrowia cześć druga

Czas wrócić do naszego oddechu. Przytoczę na wstępie cytat, który bardzo przypadł mi do gustu. Słowa mogą kryć w sobie całkiem ciekawe stwierdzenie.

„Wszystko co robimy i czym jesteśmy, zaczyna się od naszego Oddechu” – dr Joy Manne

W sumie brzmi to dość logicznie. W momencie, kiedy opuściliśmy bezpieczny azyl, jakim jest „brzuch” naszej matki, pierwszym naturalnym odruchem był wdech. Nasz mały organizm wie, że to co zawiera w sobie powietrze (tlen) jest niezbędne do życia. Przeciętny człowiek jest w stanie wytrzymać bez tlenu około 3 min. Po tym czasie, na skutek niedotlenienia mózgu dochodzi do nieodwracalnych zmian. Rekordzista wytrzymał bez oddychania pod wodą 17 min, no ale nie ma co się porównywać, bo są to pojedyncze, świetnie wytrenowane jednostki.

Oddychanie czynność automatyczna

Już się trochę naczytaliście w poprzednim artykule (jeśli nie, to odsyłam do cz. 1) oddychanie, jako czynność automatyczna, częściowo podlega naszej woli. Hip hip hurra mamy nad tym kontrolę. A co za tym idzie, mamy wpływ na szereg innych procesów w naszym ciele.

Okazuje się, że stres działa na nas jak płachta na byka. Gdy tylko coś nas zestresuje nagle nasz oddech przyspiesza. Panika, strach, kto wie, może zaraz trzeba będzie walczyć, jeśli ktoś woli uciekać, innego zamrozi, ale to już kwestie różnych typów reakcji- mechanizmów obronnych w ciele.

Czy przyjdzie nam wziąć nogi za pas, czy też zmierzyć się z „przeciwnikiem”, potrzebne będą do tego ogromne pokłady energii. No i właśnie, energia skąd ją pozyskać? A no właśnie z powietrza. Bo tam jest właśnie tlen, element niezbędny w procesie spalania, którego efektem ubocznym będzie energia.

Znaczenie mózgu w procesie oddychania

Na szczęście nasz super mózg wie jak szybko zwiększyć ilość tlenu dostarczanego do organizmu. Hiperwentylacji nadszedł czas. No i super, mechanizm skuteczny, ilość tlenu się zwiększa, walczymy/uciekamy, zagrożenie jest już za nami. Oddech się uspokaja, a nasz organizm wraca do stanu homeostazy.

Tyle, że czasy się zmieniły, to już nie jest kwestia krótkotrwałej pogodni za zwierzyną, ale stałe gonienie króliczka. Króliczkiem może być wszystko (prestiż, duże pieniądze, awans w pracy), niech każdy wybierze pod siebie.

Znaczenie naszego mózgu w procesie oddychaniaCzasem jednak nie gonimy, a walczymy o przetrwanie unikamy tzw. kija (nagana u szefa, nieopłacone rachunki, poczucie, że nie sprostaliśmy oczekiwaniom narzuconym nam przez innych). Nie ważne w jakiej grupie się plasujesz, ciało reaguje podobnie. Dochodzi do przeciążenia układu współczulnego, który zaczyna górować w naszym organizmie.

Wpadamy w stan przewlekłej hiperwentylacji, której negatywne skutki zaczynamy odczuwać po jakimś czasie. Zwiększona wentylacja płuc wiąże się ze zmniejszeniem ciśnienia parcjalnego CO2 w naszych pęcherzykach płucnych, krwi oraz komórkach ciała. To już prosta droga do zasadowicy oddechowej.

Znaczenie dwutlenku węgla dla naszego organizmu

Każdy wie, jak ważny jest tlen w naszym organizmie. Pytanie jest, czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak ważny jest CO2?  Myślę, że nie. I wcale się nie dziwię, bo zaczęłam dopiero o tym myśleć, zagłębiając się bardziej w temat.

Okazuje się, że chemoreceptory sterujące naszym układem oddechowym wrażliwe są głównie na uwaga –  poziom CO2 w naszym organizmie. No i masz Ci babo placek. W stanie hiperwentylacji oddychając przez usta wydalamy go zdecydowanie za dużo. Jego ilość spada, rozpiętość między ilością O2 i CO2 rośnie, następuję efekt Bohra.

Im mniejsza ilość C02, tym hemoglobinie trudniej rozstać się cząsteczkami tlenu, które powinny karmić nasze komórki. W ten sposób dochodzi do wtórnego niedotlenienia organizmu, brakuje nam mocy. Bronimy się nadal, czas na mechanizmy kompensacyjne. Obkurczamy mięśniówkę gładką w naszych drogach oddechowym, jak również naczyniach krwionośnych. Jakoś trzeba zmniejszyć ilość wydalanego dwutlenku węgla.

Z drugiej strony nakręcamy mechanizm hiperwentylacji, bo nadal komórki dostają za mało tlenu. Cykl się zamyka, toczymy ciągłą batalię, która stopniowa zaczyna rozstrajać nasz organizm, powodując szereg niekorzystnych zmian w innych układach ciała.

Skutki przewlekłej hiperwentylacji:

  • zwiększone napięcie całego ciała,
  • objawy nerwowo-mięśniowe tj.: mrowienie, łaskotanie, zanurzenia czucia kończyn oraz okolicy
  • ust,
  • drżenie ciała,
  • bóle oraz zawroty głowy,
  • zaburzenia widzenia,
  • zaburzenia koncentracji, pamięci,
  • uczucie zmęczenia, znużenia,
  • zimne ręce i stopy,
  • zaburzenie rytmu serca, nadciśnienie.
  • połykanie powietrza, refluks
  • częste ziewanie, chrapanie, bezdech senny,
  • otyłość.

Kojarzycie efekt śnieżnej kuli? Zaczyna się od małej rzeczy, cykl się zaczyna, ciało wpada w błędny wir kompensacji, nasza kula (problem) rośnie.

Jak pracować nad swoim oddechem

Żeby przerwać to szaleństwo i nie pozwolić, aby nasz organizm za jakiś czas odmówił nam posłuszeństwa, konieczna jest nasza pełna świadomość. Nie wymagam stanu oświecenia, 10 lat medytacji i czarnego pasa tai chi, chodzi tylko o bycie uważnym na własny oddech.

Jak już wspomniałam macie nad nim pewną kontrolę. Gdy tylko zatrzymasz się na chwilę, skierujesz uwagę na jakość swojego oddechu – długość wdechów i wydechów, tempo, częstotliwość oddychania, głębokość, miarowość, nagle otworzysz oczy i zobaczysz w jakim stanie jest twoje ciało. Kiedy to zauważysz będziesz już w połowie drogi do świadomego przejęcia sterów nad własnym oddechem.

Powiem Ci w tajemnicy, że po tym najtrudniejsze będziesz miał już za sobą. Druga część, sama modulacja oddechu, praktykowanie go na co dzień, to całkiem przyjemna sprawa. Najtrudniej jest uspokoić gonitwę myśli, zatrzymać się, gdy wszyscy wokół tak pędzą. Przecież wyścig szczurów trwa, nie zwalniaj, bo cię wyprzedzą, na twoje miejsce jest 100 chętnych, czyste szaleństwo.

Zachęcam cię jednak byś wyszedł z tego stada, przewietrzył umysł, popracował z własnym oddechem. Gwarantuję ci, że warto! To jak inwestycja w siebie. Wróć na chwilę do tych wszystkich skutków przewlekłej hiperwentylacji. A teraz wyobraź sobie, że możesz zacząć świadomie oddychać i żyć bez tych wszystkich objawów, dolegliwości, albo przynajmniej zmniejszyć ich intensywność. Czyż nie brzmi to zachęcająco?

Jak pracowac nad swoim oddechem

Zadanie dla Was

Także moje zadanie dla Ciebie na dzisiaj, jutro i kolejne dni. Zatrzymaj się kilka razy dziennie, skieruj uwagę do własnej klatki piersiowej, brzucha. Zauważ co się dzieje, obserwuj siebie, buduj nawyk introspekcji. To jest czas dla ciebie zanim przejdziemy do kolejnej części.

W kolejnym artykule dowiesz się jak wygląda prawidłowy oddech oraz jak go praktykować. Dowiesz się również czym jest tajemnicza „cząsteczka życia” i jak się to się łączy z tym wszystkim. Zapraszam, temat rzeka, ale warto do niej wejść. To nie walka pod prąd, wręcz przeciwnie, dajcie się ponieść naturze!

Zostaw swoją odpowiedź