trzecia część artykułu o znaczeniu oddechu dla zdrowia

Aktualnie bardzo dużo mówi się na temat oddechu, dlaczego oddech jest taki ważny. W końcu i ja po raz trzeci poruszam z Wami ten temat. Tyle, że wy już wiecie, że nie jest to „czcze gadanie”, a wartościowy przekaz.

Oddech jest swego rodzaju pokarmem dla naszego ciała, czynnością, która podtrzymuje nas przy życiu. Ważne jest jednak, aby oddychać w sposób prawidłowy. Każdy z nas to robi, pytanie tylko, czy robimy to dobrze? Powiecie hmm ale, jak?

Biorę wdech, później wydech i to chyba byłoby na tyle. Jak już wspomniałam w poprzednich częściach artykułu, oddech ma swoje mierzalne parametry. Długość, głębokość, częstotliwość, jak również tempo oddechu.

Oddech - nauka nie poszła w las!

Już widzę szyderczy uśmiech i triumf na twarzy mojej fizyczki. „Moja nauka nie poszła w las!”.

Nasz oddech powinien być: miarowy, spokojny, głęboki. Nie chodzi o to, żeby pobierać powietrze litrami, ale wprowadzać jego niewielką ilość głęboko w stronę brzucha/przepony. Inna istotna kwestia, według mnie jedna z ważniejszych, powinniśmy oddychać tylko przez nos.

Ważna jest również przewaga wydechu nad wdechem (dla przypomnienia, wydech nas uspokaja, aktywuje nasz niedopieszczony przez życie układ przywspółczulny).  No i oczywiście częstotliwość- około 12- 16 oddechów na minutę. Najważniejsze ma być to oddech przeponowy.

praktyka prawidłowego oddychania

Ćwiczenie - praktyka prawidłowego oddychania

Dla zobrazowania małe ćwiczonko. Usiądźcie wygodnie (ale też bez przesady) na krześle, tak aby miednica opierała się na waszych guzach kulszowych. Plecy wyprostowane (niektórzy powiedzą, albo wygodnie, albo z prostymi plecami – to się nie łączy? Uwierzcie mi, że można ).

Dalej, stopy swobodnie ustawione na podłodze, mniej więcej na szerokość bioder. Głowa wyprostowana, w przedłużeniu linii kręgosłupa. Połóżcie swoje dłonie na dolnych żebrach (co najmniej jakbyście mieli odtańczyć krakowiaka, tyle, że ręce są nieco wyżej).

Teraz zamknijcie oczy i skupcie się na swoim oddechu. Wyobraźcie sobie, że wdychane przez nos powietrze, kierujecie wprost do brzucha. Pamiętajcie, że oddech ma być spokojny i wolny.

Gdy już to podłapiecie, wyobraźcie sobie balonik, który znajduje się na wysokości przepony, dosłownie pomiędzy waszymi dłońmi. Przy każdym wdechu napełniacie balonik powietrzem, a on rozszerza się w każdą stronę. Powinniście poczuć jak żebra rozchodzą się na boki, napierając na wasze dłonie, górna część brzucha delikatnie się uwypukla.

Drobna pauza. Teraz wydech. Powietrze uchodzi z balonika, żebra wraz z dłońmi zbliżają się do siebie, brzuch się zapada. Ważna sprawa, główna praca ma się odbywać na dole, zostawcie w spokoju obręcz barkową. Fala oddechu powinna zatrzymać się maksymalnie na waszej zaporze, jaką są obojczyki.

Gdy przekroczycie tę linię, „woda” się przeleje i może się to odbić na waszym zdrowiu (bóle głowy, problemy z odc. szyjnym, mrowienia i drętwienia dłoni). Także jeśli poczujecie, że przy wdechu pociąga wam ułożone na żebrach dłonie do góry, a klatka piersiowa nadyma się jak u koguta, wchodząc prawie do gardła, to znaczy, że zboczyliście z toru. Tor oddychania ma być przeponowy, a nie górnożebrowy.

Jeśli na samym początku nie do końca będziecie czuli co się właściwie tam w środku was dzieje, bez paniki. To przyjdzie z czasem. Także, gdy tylko w głowie zagnieżdżą wam się myśli typu:

„Nic nie czuję, nigdy się tego nie nauczę”, „To jest awykonalne, całe życie oddychałam/em inaczej, jak mam się teraz tego oduczyć?!”, czy też „Jakaś abstrakcja, to nie dla mnie”, powiedź sobie głośne stop!, A następnie: „Robię to dla siebie, to nie zawody, daje sobie na to czas i przestrzeń!”.

Cząsteczka życia

Oddychanie jest swego rodzaju nawykiem. Można go spokojnie wyćwiczyć. Poprzez regularną praktykę z dnia na dzień wzmocnicie nowo powstałe ścieżki w mózgu. Przy odrobinie systematycznego wysiłku, wasz organizm z czasem zaskoczy i wejdzie wam to w automatyzm.

To nie wszystko. Za jego sprawą wydziela się coś jeszcze, niesamowita rzecz, o której się nie wspomina, a ma pozytywny wpływ na nasze ciało. O czym mowa?

O tajemniczej  „cząsteczce życia”, niewielkim związku chemicznym, który może podciągnąć nasze zdrowie, na wyższy poziom. No dobra, nie będę was dłużej trzymać w niepewności, czas na ujawnienie tajemnicy, rozwiązanie zagadki. NO, w rozwinięciu tlenek azotu. Powiecie…”okej, ale co z nim?”.

Już tłumaczę. Tlenek azotu produkowany jest w naszych naczyniach krwionośnych, jak również zatokach przynosowych. Prawidłowy oddech wiąże się z oddychaniem przez nos, a co za tym idzie wykorzystywaniem znajdującego się tam gazu.

W momencie wdechu powietrze przepływa przez górne drogi oddechowe, bierze na pakę znajdujący się tam tlenek azotu i transportuje przesyłkę do naszych płuc. Tam z kolei czekają naczynia krwionośne, które z chęcią odbiorą paczkę i wprowadzą całą zawartość do krwi.

wyjasniamy czym jest cząsteczka życiaNo i zaczyna się magia, bo tak można nazwać to co dzieje się w naszym organizmie i ma pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Jakie więc mamy korzyści z tej naszej cząsteczki życia?

Tlenek azotu powoduje:

  • rozszerzenie się naczyń krwionośnych,
  • hamuje agregację płytek krwi (tym samym zmniejsza jej krzepliwość);
  • pomaga w tworzeniu nowych, cienkościennych naczyń krwionośnych;
  • zwiększa miejscowy przepływ krwi, a tym samym poprawia ukrwienie, odżywienie i dotlenienie tkanek;
  • pełni rolę neuromodulatora w OUN  (poprawia pamięć);
  • zwiększa wychwyt glukozy przez mięśnie;
  • zmniejsza koszt energetyczny wysiłku fizycznego, zwiększa pojemność tlenową;
  • poprawia ogólną wydolność i wytrzymałość organizmu.

Korzyści z prawidłowego oddychania

Jak widać korzyści jest od groma, także warto zamknąć usta (nie tylko gdy chcemy powiedzieć coś uszczypliwego), ale również po to, by wykorzystać potencjał Twoich dróg oddechowych.

Używajcie ust do jedzenia, nosa do oddychania i zobaczcie ile się zmieni. Oczywiście jeśli chociażby ze względu na krzywą przegrodę, niedrożność nosa, czy też inne przeszkody mechaniczne nie jesteście w stanie oddychać przez nos, to nic na siłę.

Czasem pewnych rzeczy nie przeskoczymy bez odpowiedniej pomocy specjalisty. Jeśli natomiast Wasz nos działa jak należy (wystarczy odpowiednia drożność jednej dziurki) i jedyne, co mu od czasu do czasu przeszkadza to katar, śmiało próbujcie.

Zamknijcie usta na minutę, spróbujcie pooddychać przez nos. Jeśli czujecie się komfortowo, to macie zielone światło. Na początku możecie czuć, jakby delikatnie brakowało wam powietrza. Spokojnie, to tylko złudne wrażenie. Jama nosowa ma mniejszą powierzchnię, niż jama ustna, także normalne, że tego powietrza będziecie pobierać trochę mniej.

Prawda jest taka, że tlenu we krwi i tak mamy cały czas ogromne ilości. Większość tego co dostarczymy z każdym wdechem, pewnie nawet nie zostanie wykorzystana. Także nie marnujcie energii na forsowny oddech, gdy sytuacja tego nie wymaga.

Zacznijcie szanować własne ciało, bo to co robicie, sumuje się na waszą witalność – siłę życiową.

Zostaw swoją odpowiedź